wtorek, 6 października 2015

PORADY. Cały rok na jednym komplecie?

Są dwa powody, dla których zainteresowałem się oponami całorocznymi. Po pierwsze i najbardziej oczywiste, nie stać mnie już zwyczajnie na kupowanie osobnych gum, a wiecie, ze tak drzewiej bywało – tutaj. Po drugie i nieco ciekawsze, sezon 2015 przyniósł sporo nowości wśród tego typu ogumienia i to skłoniło mnie do zgłębienia tematu.

Sprawę ułatwiał dodatkowo fakt, ze stałem się posiadaczem samochodu już wyposażonego w opony całoroczne. Auto przyjechało na takich z Niemiec. Tam było sporadycznie użytkowane. Widać już tam właściciel –ceniący swoje dojczmarki sąsiad zza Odry – doszedł do wniosku, że nie ma sensu przepłacać.
Komplet, z którym zatem przyszło mi żyć to 9 letnie Good Year’y Vector 5 +. Opona jak opona, z daleka przypomina czarny walec, więc przyjrzyjmy się jej bliżej. Vector 5+ ma rzeźbę bieżnika, w której odnaleźć można zarówno elementy typowe dla opony letniej – szerokie rowki odprowadzające wodę – jak i zimowej – grube czoło bieżnika z lamelami. Należy mniemać, że zamysłem producenta było wypośrodkowanie możliwości tego modelu tak, żeby na śniegu był wstanie złapać jakąkolwiek przyczepność, ale też nie kompromitował właściciela latem. Dodatkowo, Vector 5+ to opona wykonana z naprawdę miękkiej mieszanki. Mimo dziewięciu lat na karku, bieżnik wciąż ugina się pod naciskiem palca. Latem opony potrafią zaś zadziornie zapiszczeć na rondzie.
No właśnie, jak to jest z użytkowaniem tych gum. Jak dotąd, miałem okazję wypróbować Vectory w temperaturach sięgających 40 stopni na plusie, przy niemal zerze i w naprawdę sakramenckim deszczu. Ale po kolei.
W upałach obawiałem się, że Vector zacznie nadmiernie się rozklejać. Będzie powodował wyjeżdżanie przodem samochodu z zakrętu, rozmazywał precyzję prowadzenia. O dziwo, nic z tego się nie zdarzyło. Opony pracowały w upałach jak normalne letniaki. Na krótkich poprzecznych pęknięciach asfaltu potrafiły nawet charakterystycznie trzepnąć, jak każda inna letnia opona. Najciekawsze dla mnie, i dla większości użytkowników opon zresztą chyba też sądząc po opiniach w Internecie, było przejście z ciepłego w mroźne. To ten okres, który zresztą teraz nas wszystkich czeka.
Otóż, dla Vectora, ten okres przejściowy jakby nie istnieje. Wraz ze spadkiem temperatury, opona wcale nie twardnieje i nie zaczyna być nieprzyjemnie „śliska”. Ten aspekt sprawia, że człowiek instynktownie nadal jej – oponie – ufa, ale przede wszystkim nie odczuwa potrzeby nagłej zmiany nawyków za kierownicą, nie wspominając o corocznej przestępowance z nogi na nogę w kwestii zmiany na zimówkę. Po prostu nie ma takiej potrzeby.
Ten aspekt braku adaptacji do innego kompletu opon jest zresztą bardzo ważny. Sprawia, że dynamiki prowadzenia naszego auta uczymy się przez cały rok na tym samym komplecie opon. Dlatego w efekcie jedziemy pewniej. Nie ma w nas strachu przed tym, że nasze lato będzie zmuszone nagle poddać się wpływom przymrozków czy niespodziewanego opadu śniegu. Podobnie na wiosnę, nie ma ciśnienia na zmiany (zresztą, już niepotrzebne) bo płynnie przechodzimy do sezonu ciepłego.
Pozostaje kwestia opadów. Już wspomniałem, że Vector 5+ ma na bieżniku kierunkowe rowki służące odpompowaniu nadmiernych ilości wody spod koła. Jak to się sprawdza, miałem okazję przekonać się niedawno. Na dystansie około 200 kilometrów panował opad ciągły, przez niektórych zwany pompą. Prawdę mówiąc, dawno w takim deszczu nie jechałem. Wycieraczka ( to Citroen BX, więc jest tylko jedna) pracowała na wysokich obrotach. Widoczność była, ale ściana wody przed i za samochodem kazała z troską myśleć o współużytkownikach drogi. I coś wam powiem, ani razu nie zastanowiłem się nawet, że na kołach w Cytrynie mam wielosezonówki czyli, jak to mówią, opony do niczego (skoro są do wszystkiego).
Woda spod samochodu wyciągana była w niezłym tempie, widziałem za sobą chmurę wody, która wydostawała się spod kół Citroena. Jednocześnie jazda z prędkością w okolicach 130km/h nie sprawiała najmniejszych problemów, ani z pewnością prowadzenia czy z trakcją. Zapewne tak samo by się BX zachowywał na dobrych letniakach, ale tutaj celowo rozpatrujemy rzeczywistą uniwersalność opony wielosezonowej.
Przyznaję, nie udało mi się sprawdzić opon Vector 5+ na śniegu. Jeszcze. Nie wiem czy do śniegu dojeżdżę bo może uda mi się dokonać zmiany na nowszy komplet. Nie ma co ukrywać, ze po bliższych oględzinach, dziesięcioletnie opony wykazują już oznaki zużycia. Są nieco sparciałe a przede wszystkim z bieżnika zaczęły odpadać gumowe kawałki.
Wiem, że na sezon 2015 Good Year proponuje nowy model, nazywa się 4Seasons i wyglądem wcale daleko nie odbiega od modelu, który teraz mam na kołach mojej maszyny. Z widocznych zmian, na pewno zmienili na węższy ten środkowy pas biegnący przez czoło bieżnika. Czyżby ten szerszy, który mam u siebie, okazał się mniej skuteczny? Należałoby to sprawdzić.
Póki co, sprawdziłem ceny nowych wielosezonówek i wydaje się, że nie są one porażające. Za pasującą do mojego Citroena oponę trzeba zapłacić 272 złote co daje przeszło tysiąc za komplet. Niemało, jeśli wziąć pod uwagę wiek mojego auta. Nie tak znowu wiele, gdy przypomnę sobie ile płaciłem za komplet np. tylko zimówek do Volvo, które było mniej więcej długości BXa.
To jednak nie koniec świata, bo wielosezonowe opony można kupić znacząco taniej. Nowe modele Uniroyala (All Season Expert) czy Firestone (Multiseason) ceni się po około 190 złotych. Od nowych opon Good Year tańsze są wielosezonowe Nokiany Watherproof czy Klebery Quadraxer– 220 złotych. W moim rozmiarze (165/70/14) nie są niestety oferowane nowe, też wielosezonowe, opony Michelin.
Przyjrzyjcie się tej alternatywie, napiszcie jeśli macie już doświadczenia z wielosezonowymi oponami. Zobaczmy jak sprawa wygląda. Może okaże się, że da się żyć z jednym tylko kompletem.

Marcin Suszczewski



3 komentarze:

  1. i bardzo słusznie, moim zdaniem opony te sprawdzają się świetnie pod kilkoma warunkami,
    auto niema zbyt dużej mocy
    i nie jeżdzi się w ekstremalnych awrunkach
    czyli gro aut ...

    ja mam w skodze favorit dębicy opony kupione nowe w rozmiarze 155.80.13 zwykly podstawowy typ navigator i to nie nawet dwójka i jest bardzo dobrze ,wazna sprawa opony te nalezy kupwać nowe nie zlezale i bedzie dobrze wszystko ...

    OdpowiedzUsuń
  2. aha i opony dębicy są tanie za 4 sztuki dałęm 500 zł ... warto im zaufac ,jesli autko ma małą moc ,

    OdpowiedzUsuń
  3. o, i to jest konkretny głos... dzięki Ojciec ;)

    OdpowiedzUsuń