czwartek, 28 kwietnia 2016

Kiedyś u Komornickiego... 6 999PLN

Pewnie nie wszyscy to pamiętają, ale w początkach działalności Opla w Polsce, już za tzw. demokracji, jeden z salonów prowadził znany rajdowiec - Krzysztof Komornicki. Znaczy się, nie robił tego osobiście, właściwie to on ten salon chyba tylko finansował.

Ale ja nie o tym. Do tego salonu, na warszawskiej Pradze, wybrałem się w tamtych czasach bo mówiono, że dojechała Calibra. Nie możecie sobie nawet wyobrazić jakie wrażenie to opływowe coupe robiło wtedy na obserwatorach. Wóz był długi, zgrabny i urzekał prostotą linii. Tak się na niego napaliłem, a konkretnie na oglądanie, że w ogóle nie zauważyłem braku ramek drzwiowych w Oplu. Na dodatek szyba od strony kierowcy była opuszczona co pozostawiało jedynie trójkącik na widoku. I ten właśnie trójkącik a konkretnie jego ostry kąt poczynił zamach na moje oko. Naprawdę mało brakowało a dzisiaj przypominałbym cyklopa. Pomijając ten drobny incydent, do dzisiaj pozostaję wiernym fanem modelu, czego i wam życzę.

Calibra w ogłoszeniu - tutaj.

2 komentarze:

  1. Najpierw e36, teraz Calibra - jeszcze parę lat temu chyba nie miałyby racji bytu na blogu między Alfami, Jaguarami i Citroenami. Czy to się zmieniło? Moim zdaniem zmiany zachodzą bardzo powoli bo grupa odbiorców jest wciąż podobna. Przez ile stunigowanych egzemplarzy musiał się Pan przekopać, żeby znaleźć ten?
    Ale z drugiej strony, biorąc pod uwagę coraz lepszy wizerunek Scirocco czy CRX,jazda e36 albo Calibrą może kiedyś będzie oznaką wysmakowanego gustu. Teraz chyba nie jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z drugiej strony, znając poziom ówczesnego zabezpieczenia blach np. w modelu Vectra, wolałbym teraz się takim nacieszyć. póki jeszcze jest ;)

      Usuń