niedziela, 22 maja 2016

PORADY Test Nokian Weatheproof - ponad 3 tysiące kilometrów


Tak więc pierwsze trzy tysiące kilometrów na nowych oponach Nokian Weatherproof przejechałem nie wiadomo kiedy. Wydaje się jakby były dopiero co montowane. No, ale wskazania komputera nie da się oszukać chociaż po oponach to tego dystansu akurat wcale nie widać.

Trzeba przyznać, że pogoda do testów opon wielosezonowych jest w tym roku idealna. Można rzec, że w kwietniu i maju praktycznie wystąpiły wszystkie warunki, które tych opon dotyczą. Gdybym się specjalnie uparł to mogłem nawet jechać na południe Polski żeby napotkać kopny śnieg. Ale bez przesady, jeszcze na to przyjdzie czas.
Teraz skupiłem się na prowadzeniu w autostradowej trasie i tym jak Weatheproof radzi sobie w ulewnym deszczu. Nie to żebym ja się akurat na tym chciał skupiać, po prostu tak wypadło po drodze. Co zresztą prowadzi mnie do pewnej refleksji. Czy nie wydaje się wam, że samochód na oponach wielosezonowych jest po prostu lepiej przygotowany do radzenia sobie z kaprysami naszej aury?
Nie oszukujmy się, właśnie tej wiosny pogoda zmienia się jak widok w okienku pralki. Mamy słońce i upał w ciągu dnia co nie wyklucza, że po nim nagle niebo zasnuwa się czarnymi chmurami i spada rzęsisty deszcz. Tylko po to żeby nocą temperatura spadła niemal do zera. Mi to specjalnie nie przeszkadza, ale domyślam się, że niejeden z kierowców, którzy zmienili gumy na letnie, przeżywa z tego powodu pewien stres.
Ja nie, wręcz w ogóle nie myślę o tym jaka pogoda jest za oknem bo wiem, że mój samochód jest gotów jechać w każdych warunkach. Ale po kolei. Przy jeździe wokół domu, przez którą rozumiem np. codzienne stanie w korkach i dojazdy do pracy, praktycznie nie zauważa się na jakich oponach jedziemy. Auto porusza się z prędkością żadną więc i powodów do narzekania brak. To wszystko zmienia się jednak wraz ze wzrostem prędkości.
W trasie zaczynają się liczyć czynniki, o których wcześniej nie myśleliśmy. Czyli głośność toczenia opony, opory toczenia i wreszcie sposób w jaki opony radzą sobie na różnych nawierzchniach. A w trasie napotkamy na nawierzchnię betonową, szorstki asfalt, gładki asfalt. O ile będziemy podróżowali wyłącznie po trasach utwardzonych.
Mało tego, oprócz rodzaju nawierzchni zmienia się również sposób w jaki ona reaguje na warunki pogodowe. Na gładkim asfalcie na przykład, woda lubi sobie dłużej postać. W betonową nawierzchnię zaś woda co prawda szybko wsiąka ale z kolei sam beton jest do jazdy raczej uciążliwy ze względu na generowany szum.
Moja pierwsza dłuższa trasa, którą pokonałem na nowych oponach wiodła z Warszawy trasą katowicką z przeskokiem na S8 do Wrocławia a potem dalej na Zgorzelec, Drezno, Norymbergę i w kierunku Mannheim. To jest bardzo zróżnicowana droga. Nie brakuje długich podjazdów, całkiem ostrych zakrętów. Nawierzchnia zmienia się jak w kalejdoskopie.
Pierwsze co zwraca uwagę przy jeździe na Nokianach to poziom hałasu. Już w serwisie uprzedzano mnie, że opony wielosezonowe są głośniejsze od letnich (logiczne) i żebym nie był rozczarowany. Otóż, nie jestem. Mało tego, uważam, że na pewno nie są głośniejsze od użytkowanego w drugim aucie kompletu Firestone Multiseason.
Kolejne, o czym również uprzedzano, to możliwości wielosezonówek w deszczu. Że niby kiepskie. O ile w przypadku hałasu, sprawa jest subiektywna to tutaj nie ma mowy o przeoczeniach. Weatherproof świetnie jadą po wodzie. Nie „świetnie jak na wielosezonowe”. Świetnie jak na opony. Zimówki nie mają do nich startu w tej kategorii a letniaki musiałyby być naprawdę świetne. Znam wiele opon letnich i sposób w jaki Weatherproof pompują wodę spod bieżnika jest zachwycający. Powiedzieć, że jedzie się na nich jak po szynach chyba najlepiej oddaje to wrażenie jakie ma się za kierownicą.
Podsumowując ten pierwszy etap testu chciałbym powiedzieć, że na razie poruszałem się na Nokianach w temperaturze od 0 do 30 stopni. Jechałem po większości spotykanych w Europie nawierzchni i opony okazały się przyjemnie ciche. Mimo wysokich temperatur Weatherproof nie wykazuje rozmiękczenia. Jest sprężysta i pewna w prowadzeniu. Jak na wielosezonową oponę, zaskakująco dobrze radzi sobie na wodzie. Nie, jak na oponę letnią, jest na wodzie zaskakująco dobra. A wielosezonówka faktycznie nie ma prawa tak się prowadzić w ulewie. Ale się prowadzi.

Marcin Suszczewski 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz