Gramy z Orkiestrą

piątek, 20 maja 2016

Skóra czy szmata? Jest trzecia droga. 10 500PLN

Dzisiaj niestety nie mamy możliwości dokonania wyboru. W sensie mamy, ale tylko pomiędzy skórą lub jej imitacją, i szmacianą tapicerką. Może nie powinno się nazywać jej szmacianą, ale sprawy mają się tak, że coraz częściej nie da się na nią powiedzieć inaczej.

Zanim przejdę do sedna, taka uwaga, która nasunęła mi się gdy pomyślałem o stosowanych współcześnie skórach na tapicerki. Otóż, nie wiem czy wyczuwacie różnicę, ale np. w autach japońskich taka tapicerka uszyta jest zupełnie inaczej niż we włoskich a ta z kolei inaczej niż w brytyjskich (a są jeszcze w ogóle takie), niemieckich czy amerykańskich. No nic, to temat na osobne rozważania. Póki co, skupmy się na welurze bo to on w swoim czasie był tą trzecią opcją. Były też i wełny, np. wielbłądzia stosowana przez Mercedesa. Tych tapicerek nie przebije żadna skóra a ktoś kto raz siedział na wielbłądziej wełnie lub prawdziwym, tłustym, grubym, gęstym welurze (jak w tym Audi), niechętnie przeniesie swoje cztery litery na coś co dzisiaj stosuje się do okrywania foteli.

Audi w ogłoszeniu - tutaj.

2 komentarze:

  1. No właśnie. Gdzieś te welury w latach 90-tych wyginęły. A były to chyba jedne z najtrwalszych i najlepszych tapicerek. Wiem, bo mam w BX-ie przykład takiej, która przejeździła z 300 000 jak nie więcej. I nic. Nawet śladu zużycia czy wgnieceń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w moim mam taki trochę bardziej workowaty materiał niestety. za to do C5 wsadziłem fotel właśnie welurem obszyty. świat i ludzie...

      Usuń