poniedziałek, 4 lutego 2019

Siedzę jak rekin biznesu... 4 500PLN

Zwykło się uważać, że znane marki motoryzacyjne spełniają się na niwie motoryzacyjnej. W dużym stopniu to oczywiście jest prawda ale nie cała. A jak wiadomo, aby poznać temat dogłębnie, należy zapuścić się też w odmęty pozamotoryzacyjnych działalności i wtedy poznać całą prawdę.

 Zobaczmy dzisiaj, na przykładzie meblarskim, do czego projektantów Porsche zaprowadziła ciekawość i współpraca z ortopedami. Niemieckimi, a jakże. Otóz stworzyli oni taki fotel. Nie wiem, jak wam, ale mi on od razu nasunął skojarzenie z tą wystawą "Bodies", swoją drogą wykoncypowaną przez jeszcze innego Niemca. Fotel ma bowiem w kształcie coś, co sugeruje, że mógłby podpierać ludzki szkielet ale równie dobrze sam nim niemal być. A może tylko ja tak to widzę.

Ciężkie to bydlę (waży 80kg) można sobie postawić w salonie czy gabinecie i dawać wszystkim do zrozumienia, że nie tylko znamy się na tzw. dizajnie, ale również nieobce nam są marki powszechnie znane (Porsche), jak i (u nas) mniej znane czyli absolutnie kultowa włoska manufaktura skórzana Poltrona Frau.
Moim zdaniem, taka stylizacja pasuje do Wilka z Wall Street lub innego biznesowego potentata ale nie mam też nic przeciwko temu, żeby skorzystać z wiedzy i doświadczenia niemieckich ortopedów w zaciszu własnego pokoju do pracy. Fotel wydaje mi się bowiem deczko zbyt ostentacyjny, żeby nim epatować gości odwiedzających salon.
Problem jest tylko jeden. Kiedy toto stanie w pokoju do pracy, kto mnie do niej wciąż nakłoni?
No właśnie.

Fotel w ogłoszeniu - tutaj.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz